poniedziałek, 7 stycznia 2013

Podsumowanie roku 2012

Co jakiś czas na tym blogu pisze o moich inwestycjach.
Jest to myślę dobry pomysł aby od czasu do czasu napisać o czymś innym niż platforma ZuluTrade.

Dziś chciał bym podsumować rok 2012 który zaliczam raczej do udanych.


Moje zainteresowania są raczej ograniczone, co prawda staram się pamiętać o dywersyfikacji ryzyka, ale ograniczam się tylko do trzech typów inwestycji.

- Akcje / Dolary.
- Pożyczki społecznościowe Kokos.pl.
- No i ZuluTrade oczywiście.

Myślę, że nie warto się bardziej rozdrabniać bo można się tylko pogubić. Poświęciłem swój czas na opanowanie tych sposobów inwestycji i zaczyna to przynosić rezultaty.  Lepiej być dobry w kilku rzeczach niż przeciętnym we wszystkich, w końcu wiadomo że jak coś/ktoś  jest do wszystkiego to jest do niczego :)

Ale po kolei.



Akcje / Dolary
Jest to wbrew pozorom jeden sposób inwestowania. Gdy panuje rynek byka (hossa) kupuje akcje, gdy nastroje się zmieniają (bessa) zamieniam akcje na dolary i tak na okrągło. Nie potrafię ( i nie zamierzam się uczyć :p ) grać na spadki akcji dlatego korzystam z tej prostej zależności że gdy akcje rosną to dolar spada (i odwrotnie). Rozwiązanie to daje lepsze efekty niż trzymanie na lokacie bankowej wycofanych pieniędzy z giełdy.

W tym roku wyszło to bardzo dobrze.


Dolara kupowałem za pomocą inwestycji w fundusz Unidolar Pieniężny.
Fundusz bezpieczny inwestujący w papiery dłużne. Myślę że pomysł lepszy niż fizyczne kupowanie dolara, ponieważ oprócz pozytywnego wpływu umacniania się dolara uzyskujemy dodatkowy zysk wypracowany przez sam fundusz.
Zakup jednostek funduszy dokonuje zawsze za pomocą Supermarketu Funduszy Inwestycyjnych (SFI) w mBanku  ponieważ nie pobierają opłat ani prowizji za zakup i wszystko mam w jednym miejscu.

-->




W roku 2011 w zasadzie trzymałem się z daleka od akcji za to kupowałem jednostki uczestnictwa (rysunek)  gdy dolar zbliżał się do granicy 3,5PLN sprzedawałem po trochu, a w połowie roku 2012 rozstałem się z dolarem i przeniosłem na giełdę.  W efekcie tej operacji zarobiłem niedużo bo 2247.99PLN netto ale nic nie straciłem na giełdzie :) ( zachowanie kapitału jest dużo ważne w inwestowaniu i powinno stać na pierwszym miejscu, lepiej stracić okazje niż kapitał ). Inwestując za pomocą funduszy inwestycyjnych nie trzeba się przejmować rozliczaniem podatku od zysków  kapitałowych ponieważ należny podatek jest płacony automatycznie tak jak w przypadku lokat bankowych.

Rok 2012 był również dobry dla moich inwestycji na giełdzie.


Strategia inwestowania w niedowartościowane spółki znowu się sprawdziła (opisałem ją we wpisie "Moje inwestycje" ). Skupiam się na wyborze odpowiednich spółek a później je pomału skupuje (głównie na większych korektach )  i czekam na większe odbicie. W 2012 zrealizowałem tylko jedną transakcje (kupno i sprzedaż)  mam na myśli 237szt. ATREM  (K 4,21pln S 7,25pln) pozostałe czekają na zamknięcie (większe wybicie).

Natomiast strategia inwestowania w spółki dywidendowe (opisana we wpisie "Dywidenda" ) musi jeszcze się potwierdzić. Jest to inwestycja długoterminowa więc jej przydatność będę mógł potwierdzić / zanegować za jakiś czas. Najbardziej interesuje jak poradzą sobie te akcje podczas większych spadków.

Oczywiście wszystkie transakcje zawarte za pomocą emaklera w mBanku. Tak jak w przypadku SFI jego główną zaletą jest to że jest on darmowy :P  A przy takiej liczbie operacji jakią ja przeprowadzam jest on w zupełności wystarczający.  (Dla amatorów w sam raz.)


Pożyczki społecznościowe Kokos.pl.

Tu sprawa wygląda trochę gorzej.
We wpisie z początku roku pisałem o planach podwojenia pieniędzy zainwestowanych za pośrednictwem Kokosa. Niestety stan zainwestowanych środków praktycznie się nie zmienił 8 130,82 zł.
Natomiast spłacalność pożyczek drastycznie spadła z ok 100% w roku 2011 do ok 88%. Stało się tak głównie za sprawą pożyczek z punktów naziemnych (kokos już się z nich wycofał). Z powodu braku czasu nie sprawdzałem tak dokładnie pojawiających się akcji (a najlepsze pożyczki znikają bardzo szybko). Wymyśliłem więc że będę inwestował w pożyczki zawierane przez stacjonarnych  partnerów kokosa, założyłem że w takich punktach będą dokładnie analizować dokumenty z którymi przychodzi pożyczkobiorca więc będą to bezpieczniejsze pożyczki niż te tradycyjne zawierane przez internet.
Niestety się przeliczyłem partnerom widocznie bardziej zależało na prowizji jaką dostawali za pożyczkę niż na bezpieczeństwie inwestorów ale o tym przekonałem się trochę później. Spłacalność tych pożyczek okazała się żenująco niska więc Kokos aby ratować reputacje musiał się wycofać z tego pomysłu.
Większość niespłacanych pożyczek u mnie to właśnie takie z punktów naziemnych.
Na szczęście spora część była z gwarancją wykupu zainwestowanego kapitału więc spławność faktyczna była lepsza niż ta ze statystyk generowanych przez Kokosa.
Drugą pozytywną informacją jest to że zaczęły spływać pieniądze odzyskane w procesie windykacji z pożyczek przekazanych do windykacji na początku roku. Najprawdopodobniej pod koniec roku 2013 będę wiedział jaką skuteczność miała firma windykacyjna (proces windykacji trwa ok. roku).





Reasumując rok 2012 nie był zły dla moich inwestycji kokosowych, nie wpłacałem dodatkowych środków natomiast zdarzyło mi się kilka razy wypłacać a kwota zainwestowana jest niemal taka sama jak rok temu. (gdy Kokos wyliczy mi dokładny zysk i podatek należny za 2012  wstawię tu screena. )

W roku 2013 postaram się zwiększyć ilość środków zainwestowanych za pomocą serwisu kokos.
Ze względu na to że spłata rat wszystkich pożyczek spływa do 10dnia danego miesiąca, można inwestycje tę traktować jako zabezpieczenie na wypadek utraty pracy.


Z powyższego harmonogramu widać że co miesięcznie na koje konto spływa ok 1600PLN. Ja oczywiście Przeznaczam to na nowe pożyczki ale w razie problemów można spokojnie z tyś środków korzystać. Oczywiście kwota by ta się sukcesywnie zmniejszała w skutek spłacania przez pożyczkobiorców poszczególnych pożyczek ale możemy sobie zapewnić w ten sposób ok. roku spokoju. W roku 2013 planuje zwiększyć zainwestowaną kwotę tak aby suma miesięcznych rat wynosiła ponad 2000PLN (jako fundusz awaryjny).



ZuluTrade

O ZuluTrade pisze często więc nie będę się rozpisywał.
Rok 2012 był gorszy niż 2011, główny powód to podobnie jak w przypadku pożyczek społecznościowych brak czasu. W ten sposób życie jeszcze raz udowadnia że nie można traktować platformy ZuluTrade jako magicznej maszynki do zarabiania pieniędzy.
Na szczęście końcówka roku była bardzo dobra (np. 9,5% zysku w grudniu), efekty pracy widać od razu co jest bardzo dobrą wiadomością na przyszłość.

ZuluTrade zaliczam do inwestycji ryzykownych dlatego nie planuje zwiększać depozytu (chyba że kurs dolara będzie bardzo korzystny ) do póki nie zwiększę zaangażowania w dwie powyżej opisane inwestycje (a to ze względu na przedłużający się remont może nie być takie proste ).



Podobne wpisy:

4 komentarze:

  1. Jakimi kwotami inwestujesz na kokosie? Jest to stała kwota czy wybierasz ją w zależności od PB?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście kwota zależy od PB. W jedną akcje nie inwestuje więcej niż 250PLN (dość rzadko )najczęściej jest to 100 / 150PLN.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja stosuje na kokosie taki myk że często inwestuje minimalną kwotę (50zł)i czekam na opóźnienie, wysyłam monit.
    Jeżeli wybrałam odpowiedniego PB to opłaci monity żeby móc zaciągać kolejne pożyczki. Jeden monit to zawsze 4zł więc prawie 10% dodatkowego zysku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wole zawierać mniejszą ilość pożyczek stąd większa jednostkowa kwota (zazwyczaj 100-150PLN). Ale co do zasady mam podobny system, wybieram dostawców perspektywicznych którzy będą zaciągać w przyszłości pożyczki a jak im się trafi opóźnienie to oczywiście wysyłam monit. Traktuje to jako dodatkowy zysk i nie przywiązuje do niego wagi (nawet nie znam terminów pojawiania się monitów).
    Tu mogę znowu ponarzekać na pożyczki udzielane przez naziemne punkty, opóźnień w tych przypadkach było dużo, dużo windykacji, dużo zepsutego humoru a opłaconych monitów ani jeden :(

    OdpowiedzUsuń