czwartek, 20 lutego 2014

Inwestycje - moja historia.




Dostałem już pit- 8C z mBanku, gdzie mam konto maklerskie. Przyglądając się wynikom zacząłem się zastanawiać nad moją drogą która doprowadziła mnie tu gdzie jestem teraz. Wydało mi się to na tyle interesujące, że postanowiłem napisać ten wpis.
Moja przygoda z inwestycjami zaczęła się dawno temu jeszcze przed bessą roku 2008 więc już ponad 6 lat. Zaczęła się dość typowo od zakupu jednostek funduszu Arki Akcji, która w końcowej fazie hossy przynosiła ogromne zyski. Po osiągnięciu zadowalającego wyniku (niestety szczegółów już dawno nie pamiętam) wypłaciłem zyski i kupiłem ogromny 32'' tv. Jak na tamte czasy był to bardzo duży tv a kosztował jeszcze więcej bo więcej niż 100zł za 1". Jak widzicie początki były tragiczne ale później było jeszcze gorzej.
Ponieważ pierwsza inwestycja dała tak duży zysk bez żadnego zaangażowania z mojej strony pomyślałem że trzeba zdobyć więcej tych, jak mi się wydawało, łatwych pieniędzy :)
Zrezygnowałem z inwestowania w fundusze inwestycyjne ponieważ zachłysnąłem się wielokrotnie większymi zyskami akcji firm notowanych na GPW.
Oczywiście nie posiadałem żadnych umiejętności ani wiedzy ale wcale mi to nie przeszkadzało.
Na początku były nawet jakieś zyski bo jak wiadomo w czasie hossy zarabiają wszyscy ale zainteresowałem się akcjami groszowymi ponieważ wzrost ceny o kilka groszy przekładał się na duże zyski. Inwestowałem niewielkie pieniądze (ok 2tyś zł) ponieważ za wszystko kupiłem tv (może i dobrze bo bym wszystko stracił a z tv rodzice korzystając do dzisiaj). Za cały kapitał kupiłem akcje Mewy, nawet nie wiedziałem czym ta firma się zajmuje, ale kosztowały kilka groszy :) Zaczęła się bessa a cena akcji Mewy spadła do jednego grosza i by spadała dalej ale już nie miała jak :) W między czasie dokładałem kapitał, ponieważ nadal uważałem, że to będzie dobry interes. Przecież wszystko dookoła spadało a akcje Mewy już nie :) a wcześniej czy później bessa się skończy. Dołożyłem jeszcze dwa tysiące gdy zorientowałem się że wszyscy akcje Mewy chcą sprzedać a chętnych brak. Później akcje zostały wykluczone z obrotu ciągłego i już wiedziałem że nigdy nie sprzedam tych akcji.

W ten sposób dość zabawny sposób zorientowałem się że łatwych pieniędzy nie ma, a za tak ważną lekcje zapłaciłem dość niewielką cenę...
Akcje Mewy w końcu udało mi się sprzedać, przeprowadzono ich scalenie. Po scaleniu miały kosztować 1zł ale od razu zaczęły spadać i udało mi się je sprzedać po 80gr. Dziś akcje te kosztują 14gr a w ciągu ostatnich 5 sesji urosły aż o 87% i właśnie takie spektakularne zyski spowodowały że zainteresowałem się groszówkami. Już wiem że od śmieciowych akcji należy trzymać się z daleka i inwestować tylko w spółki o solidnej kondycji finansowej.




Po tej lekcji przeszedł mi zapał do inwestowania na jakiś czas.
Do drugiego podejścia byłem już bardziej przygotowany, panowała bessa więc od akcji trzymałem się z daleka ale miałem czas na naukę. Inwestowałem też za pomocą funduszy inwestycyjnych w dolary i za pomocą Kokosa w pożyczki społecznościowe.

Dalsze przygody już opisywałem na blogu min. we wpisach: Moje inwestycje, Podsumowanie roku 2012
i wpisach o dywidendach: Dywidenda, Jeszcze o dywidendach i Jeszcze raz o dywidendach.

Wszystko układa się po mojej myśli i cały czas mam pewność, że inwestuje według przemyślanego planu z wyeliminowaniem emocji. Myślę, że w inwestowaniu właśnie te dwie rzeczy są najważniejsze.
Trzeba opracować sensowny plan inwestowania i rygorystycznie się go trzymać, w moim przypadku każde odstępstwo od planu było bezwzględnie karane. Właśnie emocje są główną przyczyną odstępstw od planu. Kiedyś potrafiłem kilka razy dziennie sprawdzać notowania i emocjonalnie reagować na każdy większy zysk czy stratę, obecnie na konto mogę nie zaglądać przez kilka tygodni a stan pozycji nie budzi już u mnie żadnych emocji. Do wszystkiego można się przyzwyczaić tak już jest skonstruowany ludzki mózg.



Rok 2013 zakończyłem zyskiem 3043zł co stanowi tylko 11% całego zainwestowanego w akcje kapitału.
Ale pit 8c zawiera tylko zysk/stratę wynikającą z różnicy między ceną kupna a ceną sprzedaży nie są tu uwzględnione dywidendy. A to właśnie w akcje spółek płacących dywidendę mam zainwestowane dużą większość kapitału. Więc zysk po doliczeniu wypłaconych dywidend wyniósł więcej niż 11%.
Zysk 3tyś był wypracowany przez niedowartościowane małe spółki wybrane za pomocą serwisu fundamentalna.net (o tym serwisie pisałem już we wpisie "fundamentalna.net"), a akcji spółek płacących dywidendę nie zamierzam sprzedawać nigdy...

Aktualizacja 21.02.2014

Dzień po napisaniu tego wpisu udało mi się osiągnąć kolejny duży sukces.
Udało mi się sprzedać akcje Agrotonu z zyskiem 91.6% (3203.90 PLN)
Czyli już w lutym udało mi się osiągnąć wynik lepszy niż w tamtym roku.


Jak do tej pory jest to największy zysk jaki udało mi się osiągnąć.
Na screenie kolorem fioletowym zaznaczyłem wszystkie spółki wytypowane za pomocą serwisu fundamentalna.net
Wszystkie już sprzedałem ,jak się okazało za wcześnie. Myślałem że zysk na poziomie ~50% to rewelacyjny wynik i pozbywałem się akcji które jak się okazało rosły dalej aby osiągać wyniki ponad 100%. Zawsze zostawiam jedną akcje  aby mieć podgląd sytuacji na bieżąco i wyciągać wnioski.
Z zestawienia widać że z akcji spółek niedowartościowanych tylko SKYLINE nie dała zarobić, ale to tylko jedna na cztery więc przyzwoity wynik. Pozostałe papiery to akcje spółek płacących dywidendę o których wspominałem we wpisie.

"Pamiętaj, że Twoim celem jest grać dobrze, a nie grać często."
Alexander Elder




Przetestuj ZuluTrade na koncie demo już teraz!
ZuluTrade - Automatyczne inwestowanie na rynku forex jeszcze nigdy nie było takie proste!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz